5 mitów na temat Hashimoto!

Po opublikowaniu mojego poradnika (klik) otrzymałam od Was wiele wiadomości. Wiele z nich dotyczyło pytań na temat badań, diety, norm itp. Szczególnie osoby, które są na początku swojej przygody z tą chorobą, czują się zdezorientowane. Wielu lekarzy twierdzi, że wystarczy brać leki i zrobić badania raz na pół roku i to wszystko. Gdyby to wystarczało nie byłoby tyle osób cierpiących (tak, użyję takiego sformułowania, bardzo często jest to po prostu cierpienie) z powodu objawów choroby (Hashimoto, niedoczynności, nadczynności i innych schorzeń tarczycy). Dlatego jeśli jesteś osobą, która otrzymała diagnozę, szukasz informacji na własną rękę. Bardzo często informacje te są sprzeczne, co powoduje u ciebie jeszcze większe frustracje. Efektem jest to, że przestajesz szukać, bierzesz tabletki, poddajesz się i nic się nie zmienia. Dlatego postanowiłam zebrać 5 największych mitów na temat Hashimoto i kilka kwestii wyjaśnić. Poniższe informacje napisałam ze swojej perspektywy. Choruję na Hashimoto i niedoczynność tarczycy od prawie 9 lat, przeszłam przez chyba wszystkie możliwe objawy – od przytycia 20 kg, po ciągłe zmęczenie, aż do depresji. Kiedy postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce nie mam praktycznie żadnych objawów i jestem szczęśliwym człowiekiem 🙂 Nie otrzymacie ode mnie konkretnej diagnozy i sposobu leczenia, ponieważ nie jestem lekarzem. Mam nadzieje jednak, że dzięki temu tekstowi uwierzycie, że można coś zrobić z tą chorobą i poszukacie rozwiązania. Zapraszam do czytania.Mit nr 1: Hashimoto to choroba tarczycyNo bzdura kompletna. Hashimoto to choroba autoimmunologiczna, która powoduje, że organizm wytwarza przeciwciała, które atakują tarczycę, czyli tzw. autoagresja. To nie tarczyca choruje, tylko system odpornościowy ją atakuje. Hashimoto to uszkodzenie układu immunologicznego, które ma swoje konkretne przyczyny. Niestety, lekarze skupiają się na leczeniu objawów, a nie szukaniu przyczyn. Hashimoto bardzo często leczone jest jak nadczynność lub niedoczynność tarczycy. A to nie wystarczy, bo to nie tylko tarczyca jest problemem. Problemem mogą być np. nieszczelne jelita, zanieczyszczenie organizmu metalami ciężkimi, nietolerancje pokarmowe, przewlekły stres czy nadmierny wysiłek fizyczny. Jeśli bierzesz leki „na tarczycę” a nadal źle się czujesz to szukaj przyczyn!Mit nr 2: Norma TSH wynosi od 0,4 do 4,0 mU/lNormy są różne, w zależności od laboratorium. Jeśli masz TSH w okolicach 2,5 i lekarz mówi Ci, że jest to norma to uciekaj od niego jak najdalej! TSH powinno być w okolicach 1 (taka jest też norma dla kobiet, które chcą zajść w ciążę). Oczywiście każdy organizm jest inny. I są osoby, które dobrze się czują mając TSH wyższe niż 1. Warto się obserwować i badać. Jednak samo TSH nie wystarczy. Przy każdej wizycie u lekarza powinno się zbadać PRZYNAJMNIEJ trójkę tarczycową (TSH, FT3, FT4)Mit nr 3: Wystarczy jedna tabletka ranoOsoby ze diagnozowaną niedoczynnością czy Hashimoto otrzymują plan leczenia w postaci instrukcji: codziennie rano, na czczo, pół godziny przed śniadaniem, jedna tabletka. I tak do końca życia. I już. Kiedyś nawet dostałam taką instrukcję zapisaną na karteczce, z podpisem i pieczątką lekarza. Chyba miało wyglądać poważniej. Co z tego, że miałam dziesiątki objawów i tabletki mi nie pomagały. Na każdej wizycie miałam tylko zwiększoną dawkę i zero zrozumienia ze strony lekarza, że nie czuję się dobrze, że wypadają mi włosy, że mam depresję, że tyję. Wrrr. Miałam ochotę go uderzyć 🙂 Na szczęście się opamiętałam. Przeszłam na dietę: zero glutenu, zero nabiału, jak najmniej cukru plus wykluczenie niektórych składników z diety, uzupełnienie niedoborów witamin. Efekt? 3 miesiące później nie miałam żadnych objawów. I nie mam ich nadal, a minęło znacznie więcej niż 3 miesiące. Dlatego nie daj sobie wmówić, że przy Hashimoto wystarczy brać tylko jedną tabletkę.Mit nr 4: Badania hormonów co pół rokuJeśli masz chorobę pod kontrolą i nie masz żadnych objawów to może i co pół roku wystarczy. Ja, mimo dobrego samopoczucia, badam się co 3 miesiące. I będę to robić zawsze, bo chcę mieć możliwość zareagowania, jeśli coś byłoby nie tak. I tak jak pisałam wyżej. Nie wystarczy samo TSH, czasami nie wystarczy nawet FT3 i FT4. Jeśli czujesz się źle, mimo brania leków to powinnaś zbadać: przeciwciała, niedobory witamin, ferrytynę, zrobić badania na insulinooporoność.Mit nr 5: Objawy Hashimoto są takie same u wszystkichTę rewelację zostawiłam sobie na koniec. Kiedyś, pod którymś moim tekstem na temat Hashimoto, otrzymałam komentarz, który brzmiał mniej więcej tak: wystarczy mieć TSH w normie i ruszać się, że TSH nie daje żadnych objawów, że ta osoba ich nie ma i że inne kobiety wymyślają sztuczne problemy. Dodam tylko, że ta osoba jest lekarzem. Na szczęście wiem jak się nazywa i będę pamiętała, żeby jej unikać 🙂 To, że jedna osoba nie ma objawów to nie oznacza, że ty też ich nie powinnaś mieć. Hashimoto bardzo często przez wiele lat przebiega bezobjawowo. Jeśli masz jedną chorobę autoimmunologiczną to wzrastają szanse na otrzymanie kolejnej. I właśnie dlatego, powinno się być na diecie i dbać o siebie, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia drugiej choroby. Objawów Hashimoto jest bardzo dużo. Niektóre osoby nie mają objawów, niektóre mają tylko kilka, a jeszcze inne wszystkie. Dlatego nie słuchaj innych i nie daj sobie wmówić, że jesteś hipochondryczką. Posłuchaj siebie i swojego organizmu!Na koniec chcę podkreślić jedną ważną rzecz. Choroba Hashimoto nie wpływa tylko na tarczycę. Choroba Hashimoto to choroba całego organizmu, to popsute relacje z bliskimi przez nadmierną nerwowość i złe emocje, to obniżenie samooceny, poprzez nadmierne kilogramy, z którymi ciężko walczyć. Nie bagatelizuj tej choroby i nie pozwól by inni to robili. Na Hashimoto trzeba spojrzeć holistycznie i poszukać rozwiązania. I najważniejsze. Nie lecz się na własną rękę. Poszukaj dobrego lekarza (mi zajęło to 9 lat), poszukaj kogoś kto pomoże ułożyć ci dietę itp., porozmawiaj z kimś kto poradził sobie z tą chorobą. Zrób jeden mały krok. Nie poddawaj się!Pokaż znajomym:Facebooktwittergoogle_pluslinkedinPodobne54 CommentsPost navigation← Hashimoto, czyli zrozum mnie! Krótki poradnik dla drugiej połówki (i nie tylko).Jak radzić sobie ze stresem i emocjami w Hashimoto. →54 thoughts on “5 mitów na temat Hashimoto!”Niedoświadczona2 marca 2017 at 12:54PermalinkTrafić na dobrego lekarza to jak walka z wiatrakami… Mam 25 lat i „podobno” mam Hashimoto. Waga w górę, śpię po 12 godzin, jestem zmęczona. O diecie mi nic nie powiedział, jedynie, że mogę jeść wszystko, ale z umiarem, jakoś nie do końca w to wierzę…ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 13:00PermalinkBzdura. Przy chorobach autoimmunologicznych należy wykluczyć gluten, nabiał, cukier i jeszcze kilka innych składników. Poprawa następuje u 60% – 90% osób, które zmieniły tylko dietę. Ja poczułam się lepiej już po tygodniu diety. Więc coś w tym jest i warto sprawdzić.ReplyMucha3 marca 2017 at 14:21PermalinkZgadzam sie. Ja czuje sie w koncu soba.ReplyCenjess2 marca 2017 at 13:12PermalinkWykluczyć gluten, nabiał, cukier i jakie jeszcze składniki ? Nie mam żadnej konkretnej diety a mam Hashimoto i niedoczynność.. i naprawdę cora gorzej się czuję.. jestem teraz w 26 tygodniu ciąży i chciałabym bardzo aby dzieciaczkowi nic nie zagrażało :/ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 13:15PermalinkCiąża to nie czas na wprowadzanie innowacji. Najważniejsze, abyś była pod opieką endokrynologa przez całą ciążę. I co miesiąc badała TSH. Musisz je utrzymywać na poziomie ok 1. 26 tydzień ciąży to już więcej niż połowa. Najtrudniejsze są pierwsze tygodnie. Złe samopoczucie może być wynikiem po prostu ciąży, a nie Hashimoto.Replymonikab3 marca 2017 at 08:50Permalinkdieta dieta i jeszcze raz dieta, ja dzięki niej urodziłam zdrowego synka, w trakcie całej ciąży przytyłam aż 1 kg 😉 odpowiednia dieta pozwoliła mi nie nabrać na siebie kolejnych kilogramów,a dieta naprawdę prosta: warzywa + mięso na parze, gotowane, duszone, nie smażone, bez mąki pszennej bo cukier mi skakał, chleb żytni który mama piekła, żadnych jogurtów bo cukier skakał, jedynie masło, mało soli a nawet bez soli, owoce nie surowe czyli pieczone duszone parowane, na śniadanie płatki owsiane z łyżeczką masła i jabłkiem lekko podparowanym, a to wszystko powiedział ginekolog a nie dietetyk,powiem, tylko, że żeby Ignacy urodził się zdrowy to ciężko pracowało wielu lekarzy od ginekologa, endokrynologa, immunologa, hematologa, kardiologa, diabetologa po ciągłe badania krwi, 9 m-cy bardzo ciężkiej pracy wielu specjalistów i mojej i mojego męża, ale udało się (po mimo wielu, wielu prób, wcześniejszych nie powodzeń w tym temacie)minęło 3,5 roku a ja powoli nabieram kolejne kg, ten artykuł przypominał mi jakie to proste więc stawiam sobie wyzwanie dieta i spadek wagi na wiosnę 😉 pozdrawiamReplyKamilaPost author3 marca 2017 at 09:00PermalinkDziękuję Ci Monika, że podzieliłaś się swoją historią. To bardzo ważne co piszesz. Ja też mam to szczęście, że jestem mamą dwuletniego, zdrowego chłopca. I pamiętam, że przed zajściem w ciążę bardzo się bałam. I bałam się już do samego porodu. Ale wiedziałam, że sama mogę wiele zdziałać. Przed ciążą schudłam 20 kg, ustabilizowałam hormony, wyniki miałam książkowe i pilnowałam ich przez całą ciążę. Jedyne co mi się nie udało to waga w ciąży – przytyłam prawie 30 kg:) Ale na szczęście już sobie z tym poradziłam:) Bardzo ważne jest to o czym piszesz – lekarze. Ci właściwi lekarze, którzy nie zbagatelizują naszej choroby. I trzeba być pod ich opieką przez całą ciążę. Ja dzięki temu, że w porę zmieniłam lekarza endokrynologa, miałam szczęście urodzić zdrowe dziecko. Pierwszy lekarz nie widział problemu w TSH 2,5 w pierwszym trymestrze ciąży. I kolejne badania zlecił mi dopiero za 2 miesiące! Uciekłam od niego bardzo szybko na szczęście:) Pozdrawiam Cię i trzymam za Ciebie mocno kciuki!ReplyPaula2 marca 2017 at 13:15PermalinkPrzydałoby się zgromadzić dobrych endokrynologow z różnych rejonów. Ja myślałam że trafiłam dobrze ale widzę że jednak nie…ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 13:18PermalinkJa trafiłam na wielu złych lekarzy, którzy mieli wiedzę z czasów studiów i potem jej nie aktualizowali. Do tego zero empatii. Gdybym 9 lat temu trafiła na dobrego lekarza to teraz pewnie byłabym zdrowa. No ale cóż. Warto szukać. Teraz mam dobrego endokrynologa. Ale oprócz tego stosuję też dietę i suplementy.Replyświeżak2 marca 2017 at 13:20Permalinkdziekuje za ten wpis 🙂 mam 34 lata, zdiagnozowano u mnie hashimoto dopiero w zeszlym tygodniu , wiec raczej jestem „świeżakiem” .. zaznacze od razu,ze mieszkam w Niemczech i tu jestem milo zaskoczona, bo nie zostaly mi przepisane hormony tylko DIETA ! Lekarz powiedzial,ze to jedyny sposob aby „zapauzować” chorobe 🙂 podejrzewam,ze zmagam sie z tym od ladnych paru lat , moja waga wzrastala w takim tempie ( jedzac bardzo ale to bardzo malo),ze popadlam w depresje..i tez slyszalam,ze mam sie wiecej ruszac i to od lekarzy.. wyniki tarczycy zawsze byly w normie wiec „o co Pani chodzi? ” Ten wpis bardzo mnie podbudowal 😀 dziekuje ślicznie i prosze o wiecej 🙂ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 13:25PermalinkNa Zachodzie jest raczej normą, że zaczyna się od diety. Miałaś szczęście, że trafiłaś na fajnego lekarza. Hashimoto nie da się wyleczyć, ale można „wyleczyć” objawy. Ja nie jestem też przeciwnikiem leków, żeby było jasne, bo same je biorę. Ale trzeba połączyć różne metody, żeby dobrze się czuć. Z ćwiczeniami jest tak, że jak najbardziej można, a nawet trzeba je robić, ale z umiarem. Fajnie, że masz takie wsparcie w lekarzu. Małymi krokami i da się zapanować nad tym Japończykiem:)W artykule jest link do mojego poradnika dla partnerów osób chorych na Hashimoto. Myślę, że może Ci się spodobać:) Zapraszam też do śledzenia mojego FB – https://www.facebook.com/BiegajacyCoach/. Tam częściej coś piszę:)ReplyMagdalena2 marca 2017 at 17:11PermalinkWitam mam haschi od 5 lat.3 lata mieszkam w Niemczech.U mnie historia z haschimoto była taka że pani profesor dermatolog skierowała mnie na badanie krwi cały komplet hormonów do wykonania z anty tpo. Mam problemy skórne. Astmę oskrzelowa od 2009 zdiagnozowaną. I tak tu w Niemczech wykonano mi tomograf kom i usg tarczycy wytyczne brać tabletki i za pół roku kolejna wizyta.w pl mam dobrego lekarza tak myślę bo spędzam w gabinecie ok 45 min, z pakietem badań robionych wcześniej. Czytam to wszystko o haschimoto i o tarczycy że już nie wiadomo co i jak. I tak naprawdę autorka tekstu ma rację że trzeba działać samemu chodzi mi o dietę być w ruchu bo nikt za nas tego nie zrobi. Ważne też mieć wsparcie. Pozdrawiam serdecznie MagdalenaReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 19:36PermalinkŚwięte słowa. Pozdrawiam.Replymagda2 marca 2017 at 13:24PermalinkWłaśnie trafić na dobrego lekarza to naprawdę cud ja leczę się od 5lat na Hashimoto mimo brania leku eutyrox moja dawka to 100/112 poziom tsh obecnie 1.95 ft3\ft4 też w normach przeciwciał podwyższone a moje samopoczucie jest tragicznie endokrynolog twierdzi że z tarczyca jest ok poprostu czuje że puchne stawy siadają ciągle zmęczona i śpiąca rano się budzę i nie mogę wstać coś okropnego gluten staram się unikać nabiału też nie toleruje bo problem z żołądkiem i jelitami .ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 13:28PermalinkPrzyczyn złego samopoczucia może być wiele – nieszczelne jelita, brak witamin, insulinooporoność i inne składniki pożywienia – np. strączkowe, pomidory, ziemniaki itp. Trzeba szukać dotąd, aż odnajdzie się przyczynę. Z glutenem jest tak, że się go nie unika. Wyklucza się go całkowicie. Nie ma czegoś takiego jak niewielka ilość glutenu, która nie szkodzi. Wiem, że jest to trudne ale warto powalczyć o lepsze samopoczucie. Ja na dobrego lekarza trafiłam po 8 latach:)ReplyAna2 marca 2017 at 13:49PermalinkCiekawi mnie czy, i jak można hashimoto zdiagnozować samemu ? Mój partner źle się czuje od około 5 lat. Częste poty bez przyczyny. Rano czasem łóżko całe mokre. Bóle głowy non stop. Nie toleruje glutenu i ogólnie źle się czuje. Mieszkamy w uk. Badań miał robionych nawet serce mu badali i mocz itp. I że niby nic mu nie jest ?ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 13:52PermalinkŻeby zdiagnozować Hashimoto trzeba zrobić TSH, FT3, FT4, usg tarczycy i przeciwciała. Dopiero te wszystkie badania dadzą pełny obraz. Może być tak, że nie ma jeszcze przeciwciał, ale w obrazie usg tarczycy już coś widać. I odwrotnie. W USG nic nie widać, a przeciwciała już są.ReplyAna3 marca 2017 at 10:54PermalinkMogę spytać jak te tsh i inne tzn co to jest i czy nazywa by spytać u angielskich lekarzy ?Replymonikab3 marca 2017 at 11:04PermalinkTSH FT3 FT4ReplyOla2 marca 2017 at 14:26PermalinkJa mysle ze musi przebywać duzo na słońcu, pobierać światło energie opalać sie bez ochrony pol godziny godzine dziennie! Duzo slonca!! Slonce leczy, osusza wszystko!ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 14:37PermalinkGorzej jak mieszka się w Polsce, gdzie słońce jest tylko przez kilka miesięcy:)ReplyMarta2 marca 2017 at 14:45PermalinkMoże jesteś w stanie polecić dobrego lekarza ? Co prawda jestem z Wrocławia ,ale pojadę gdzie tylko będzie trzeba,żeby skonsultować swoją chorobą z odpowiednim specjalistą… Choruje od ok. 15 lat. Mogę prosić o propozycję lekarza na e-maila ? m.mandresik@gmail.comReplyKatarzyna2 marca 2017 at 15:14PermalinkJa też byłabym ogromnie wdzięczna za namiary na kogoś sensownego – jestem z Warszawy…Replya2 marca 2017 at 16:10PermalinkChętnie zapozna się także z namiarami na sensownych lekarzy! dzieki (mieszkam w w-wie, ale bywam też we Wro). gitarky.gitarky@gmail.comReplyBeata2 marca 2017 at 16:15PermalinkCzy ja również mogę prosić namiar na tego lekarza?ReplyKatarzyna2 marca 2017 at 15:04PermalinkWitam Was serdecznie! Ja choruję już 22 lata i do tej pory nie znalazłam lekarza… A żeby było śmieszniej, to mieszkam w Warszawie, gdzie teoretycznie wybór duży. Co wizyta, to gorsze rozczarowanie. Jestem u kresu – mam chyba wszystkie możliwe objawy i chyba nie mam już siły, żeby cokolwiek robić… Może ktoś poleci mi jakiegoś naprawdę dobrego endokrynologa od Hashimoto?ReplyMałgosia2 marca 2017 at 15:54PermalinkJa też mogę prosić o namiary na lekarzy?ReplyPerzowa2 marca 2017 at 15:58PermalinkDzięki za fajny tekst!!! Na tarczycę leczę się już 8 rok. Obecnie biorę Eutyrox 175.Czy mogę prosić namiary na lekarza w Warszawie. Chętnie się skonsultuję. Twój tekst mnie zmobilizował by coś z tym zrobić.ReplyLENA Hashi2 marca 2017 at 16:16PermalinkMoże wsadzę kij w mrowisko, ale wytłumaczcie mi dlaczego unikanie glutenu jest takie ważne? Czy mogę prosić o informację, rzetelną popartą badaniami która wskazuje że brak glutenu w diecie pomaga. Może mam złego endokrynologa ( nie przeczę że może tak być) ale z kilku źródeł słyszałam, że poprawa jakości zdrowia wynika tylko z zastosowania zdrowej diety i gluten nie ma tu nic do rzeczy. Proszę o jakieś informacjeReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 16:22PermalinkA ja zamieszam jeszcze bardziej. W internecie jest mnóstwo informacji, z wynikami badań, z podanymi źródłami, które opisują dlaczego gluten przy Hashi szkodzi. Dla mnie najważniejszym badaniem jest to, które przeprowadziłam sama na sobie. Po odstawieniu glutenu większość objawów ustąpiła. Koniec kropka. I nawet gdyby ktoś przedstawił mi milion badań świadczących o dobroczynnym wpływie glutenu to ja i tak w nie nie uwierzę, bo mi odstawienie glutenu pomogło.ReplySylwia2 marca 2017 at 18:47PermalinkMoim zdaniem trzeba równowagi z tym glutenem… ja odstawiłam i nic…nie pomogło.. wręcz wyniki się pogorszyły…Również nie zalecam jeść glutenu w postaci białej oczyszczonej mąki codziennie…a wręcz zalecam wszystkim odstawienie takiej mąki…zastąpienie jej kukurydzianą, ryżową, itd…jeśli się już ma już jakąś zachciankę, np. na ciasto…to robię z pełnoziarnistej…Ogólnie na co dzień mam wiele zastępników…i dobrze mi z tym…ReplyBeata2 marca 2017 at 16:16PermalinkMój adres e-mail beatafamula@gmail.comReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 16:27PermalinkPo przemyśleniu stwierdziłam, że nie będę polecała konkretnego lekarza. Przede wszystkim dlatego, że każdy lekarz ma różne opinie. Nawet mój ma kilka kiepskich. Nie chcę brać odpowiedzialności za to, że polecę wam kogoś, a ten ktoś nie spełni Waszych oczekiwań. Swojego lekarza znalazłam na grupie na FB – https://www.facebook.com/groups/hashimoto.grupa.wsparcia/?fref=tsJest tam lista polecanych lekarzy i dietetyków. Warto tam poszukać.Pozdrawiam,Biegający CoachReplyAnia25 marca 2017 at 23:51PermalinkGrupa zamknieta !!!ReplyAnia2 marca 2017 at 18:02PermalinkMam pytanko, czy idąc na pobranie krwi aby zbadać TSH , na czczo łykamy tabletkę (jak co dzień w moim przypadku eutyrox ) czy nie ?ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 19:34PermalinkZawsze na czczo. Czyli bez jedzenia i bez tabletki.ReplySylwia2 marca 2017 at 18:40PermalinkMnie zdiagnozowano 3 lata temu.. Próbowałam różnych rzeczy, w tym dieta bezglutenowa…Jedyna dobra rzecz podczas tej diety to troszkę mniej wzdęty brzuch…poza tym nic. Jestem dietetykiem-skutecznie, racjonalnie i zdrowo odchudzam ludzi…a sama no cóż powolutku to powolutku, ale lecę w górę…cholerne Hashimoto:-( Wszystkim hashimotkom życzę zdrówka i wytrwałości…a naszym bliskim cierpliwości…ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 19:36PermalinkPowodzenia. Małymi krokami i damy radę!:)ReplyMariola2 marca 2017 at 19:03PermalinkNie zawsze problemem są cieknące jelita. Problemy autoimmunologiczne mogą wywoływać bakterie, wirusy, pasożyty. Powodem może być np.zarażenie boreliozą. Wtedy dieta nie ma znaczenia.ReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 19:38PermalinkZgadzam się, że przyczyny mogą być różne. Nie zgodzę się, ze dieta nie ma znaczenia. Ma. Zawsze.ReplyAgnieszka2 marca 2017 at 19:21PermalinkDziewczyny jestem weteranką, z Hashimoto znamy się od prawie 30 lat. Z czasów gdy nie było dostępu do informacji w Internecie, nie było jak czytać zagranicznych publikacji, lekarze w Polsce…uf same wiecie. Nie było łatwo. Dziś jestem pełną energii, szczupłą mamą dwójki dzieci, dochodziłam do tego stopniowo, latami, na początku intuicyjnie, gdy otworzyły się możliwości przeczytałam chyba wszystko na ten temat. To ważne, że są takie miejsca jak te, macie wsparcie, wymieniacie się informacjami. Dieta, suplementacja, obserwacja własnego organizmu wszystko prawda, nie znalazłam jednak porady aby przyjrzeć się stanom zapalnym w organizmie i je usunąć ( najczęściej są to zęby leczone kanałowo), nie jest też podnoszony temat, żeby dokopać się do źródła choroby. Co takiego i kiedy wydarzyło się, że doszło stanu zapalnego, dlaczego organizm zaatakował własny organ? Holistyczne podejście jest niezbędne, żeby wygasić problem a nie go zaleczać. dziś po tych kilkudziesięciu latach jestem pełna wiary, że mogę pozbyć się tej choroby na stałe. Nie wiem, czy zajmie mi to 2 czy 12 lat, jak wygram to napiszę 🙂 Powodzenia i bądź ze sobą szczera, czy na 100% chcesz stoczyć tę wojnę i wygrać, czy łatwo ulegasz wymówkom typu: przecież muszę mieć jakieś przyjemności..a i jeszcze kortyzol czyli kawa w naszej chorobie całkowicie do wykluczeniaReplyKamilaPost author2 marca 2017 at 19:40PermalinkAgnieszka zgadzam się z każdym Twoim słowem. Ujęłaś dokładnie to co ja chcę przekazać ludziom. Walczcie o siebie, bo warto. Szukajcie przyczyny, nie tylko objawów. Ja też wierzę, że kiedyś pozbędę się tej choroby:)ReplyMarzena3 marca 2017 at 07:28PermalinkZe wszystkim się zgodzę ale nie z tym żeby się nie leczyć na własną rękę,gdybym nie zaczęła na tę właśnie własna rękę to była bym dalej w głębokiej dupie..poszukiwanie drogi do dobrego samopoczucia zajęło mi tylko 3 lata i teraz chorobę mam tylko na papierze ,kto wie ile czasu zajęłoby szukanie „dobrego” lekarza..ReplyKamilaPost author3 marca 2017 at 07:43PermalinkBrawo! Z tym na własną rękę to chodziło mi bardziej, żeby samemu się nie diagnozować i nie dobierać sobie leków. Ale to moje przekonanie. Ważne, aby czuć się dobrze. Jeśli ktoś ma tyle samozaparcia, żeby robić to na własną rękę to ja tylko gratuluję siły i wytrwałości. Ja jestem zwolennikiem połączenia konwencjonalnego leczenia z podejściem holistycznym.Replykrygel4 marca 2017 at 07:01PermalinkWitaj. Ciekawy post . Zrozumiałam ze ferytyna ma związek z tarczyca. Ja mam tsh 5,440 i żelazo 3,3 przy normie 6,6-26 .od wielu lat mam niskie żelazo ale nie wiem dlaczego. Ale tak niskiego nie miałam nigdy. Jestem tym podłamana. CY może być przyczyną haszimoto ?ReplyKamilaPost author4 marca 2017 at 22:32PermalinkTSH jest za wysokie. Bierzesz leki? Sprawdzałaś ferrytynę? Ferrytyna jest białkiem, które pełni w organizmie bardzo ważną rolę – magazynuje zapasy żelaza I to właśnie sprawdzenie ferrytyny pokaże najlepiej jaki jest poziom żelaza w naszym organizmie. Bardzo często zdarza się tak, że żelazo mamy w normie, ale np. wypadają nam włosy itp. Po sprawdzeniu ferrytyny okazuje się, że mamy jednak niedobór (norma ferrytyny dla osób chorych na Hashimoto powinna znajdować się w połowie normy laboratoryjnej). I u mnie tak było. Żelazo miałam ok, a ferrytyna w 1/3 normy. Po suplementacji żelazem włosy przestały wypadać. Niedobór żelaza nie jest przyczyną Hashinoto, jest raczej skutkiem. W sensie takim, że przy Hashimoto i innych autoimmunologicznych chorobach występują niedobory witamin czy innych składników.ReplySylwia6 marca 2017 at 11:18PermalinkA co sądzicie o zbadaniu się na nietolerancje pokarmowe czy tez odnośnie wrażliwości immunologicznej na produkty? Czy to może jakoś pomoc w budowaniu diety i czuciu się po prostu lepiej..ReplyKamilaPost author6 marca 2017 at 13:19PermalinkJa robię w środę. Wiem mniej więcej co mi szkodzi, ale chcę mieć to na papierze. Po prostu lubię wiedzieć:)ReplySylwia6 marca 2017 at 14:00PermalinkJa też lubię wiedzieć 🙂Zastanawiam się nad Instytutem Mikroekologii z Poznania.(Jestem z Warszawy)A ty gdzie będziesz robić ?ReplyKamilaPost author6 marca 2017 at 21:11PermalinkJa robię w Warszawie.ReplyEmilia14 marca 2017 at 19:56PermalinkNie ma badań dowodzących skuteczności diety bezglutenowej i bezmlecznej w Hashimoto….mi osobiście dieta z wykluczeniem nabiału i glutenu nie pomogła w niczym. SkutecZne obniżenie przeciwciał uzyskałam pijąc niecierpek. Natomiast entuzjazm nad dietą bezglutenową to dla mnie marketing i siła internetu…owszem celiakia i Hashimoto bardzo często współistnieją, ale potrzebne są badania…diagnostyka. Po co eliminować gluten zwiększając jednocześnie spożycie ryżu i kukurydzy na które wywołacie kolejne nietolerancje…to oczywiście tylko przykład, ale na każdym forum propagujecie tę dietę bez uzasadnienia merytorycznego.Przed publikowaniem tego typu treści zastanowiłabym się kilka razy, bo dziewczyny czytające takie wpisy biorą je sobie do serca, a następnie stosują dietę niezbilansowaną i niedoborową.ReplyKamilaPost author14 marca 2017 at 20:16PermalinkDla mnie jedynym uzasadnieniem stosowania takiej diety jest moje samopoczucie. Czuję się bardzo dobrze bez glutenu, nabiału i cukru. Więc żadne badania nie są mi do tego potrzebne. Tzn. zrobiłam sobie testy na nietolerancję i czekam na wyniki, ale nawet jeśli mi wyjdzie (w co wątpię), że nie mam nietolerancji to i tak będę unikać tych produktów.ReplyPatrycja15 marca 2017 at 10:51PermalinkDziewczyny, ja od Hashimoto wiem od 3,5 roku. Przez ostatnie 3 lata praktycznie nie miałam objawów. Kiedy zaczęłam czuć się gorzej (od października) lekarz zalecił mi branie Euthyroxu (Dodam, że mój wynik był w normie). Przez to krótkowzroczne podejście mam obecnie TSH na poziomie 0,02 i muszę brać leki, aby zahamować działanie tarczycy.W ostatnim czasie inny lekarz do którego trafiłam nakazał mi suplementację witaminy D (okazało się, że mam niedobór), a także selenu (jem 2 orzechy brazylijskie dziennie). Co więcej, wspomniał, że Hashimoto przy właściwym poziomie TSH należy leczyć dietą i aktywnością fizyczną.Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Czy rzeczywiście dostarczanie tych pierwiastków organizmowi może wpływać znacząco na samopoczucie?ReplyKamilaPost author15 marca 2017 at 11:31PermalinkJeśli chodzi o selen to są różne opinie na jego temat. Jedni twierdzą, że pomaga, inni, że szkodzi i jest toksyczny. Nie pamiętam dokładnie, ale selen trzeba spożywać z jakąś inną witaminą. Musisz to sobie doczytać w necie gdzieś. Z tego co wiem to orzechy brazylijskie nie są zbyt dobrym źródłem selenu, bo w Polsce ciężko dostać te, które są wartościowe.