Biegający coach – coaching siły charakteru. Co to takiego?

Wiele osób kiedy dowiaduje się, że jestem coachem i zajmuję się coachingiem kiwa głową i z ich ust pada: ”Aha”. Jako coach dostrzegam więcej i w ich oczach jawi się pytanie: „Co to jest ten coaching siły charakteru? I kim jest biegający coach?”:)Coaching to jedna z najbardziej efektywnych metod wspierania rozwoju. Coach towarzyszy swojemu klientowi w realizacji jego celów. Coach nie mówi klientowi, co ma robić. Coach zadaje pytania, dzieli się swoimi obserwacjami, proponuje zadania, które przybliżają klienta do osiągnięcia celu. Proces coachingu przechodzi przez kilka etapów. Opiszę je na swoim przykładzie:darts-102919_1280Etap definiowania celów.Kiedy zaczynałam swoją przygodę z coachingiem miałam bardzo wiele celów: chciałam schudnąć, poradzić sobie z Hashimoto, które bardzo utrudniało mi życie, chciałam też zacząć biegać. Oczywiście chciałam też kogoś poznać i się zakochać. I skoro zaczęłam już tak marzyć to wymyśliłam, że chcę zmienić pracę i zacząć robić coś co będzie sprawiało mi przyjemność. Spojrzałam na listę swoich marzeń i trochę się przeraziłam. Okazało się, że mam ich bardzo dużo jak na jedną osobę i że chyba tego nie dźwignę:) Na szczęście znalazłam coacha, z którym rozpoczęłam współpracę. Pomógł mi poukładać moje cele. Nadałam im priorytet i wybrałam te, od których chciałam zacząć. I jak to w takich sytuacjach bywa, kiedy zaczęłam działać w jednej dziedzinie, to kolejna układała się jakoś sama. Podsumowując, dobrze zdefiniowany cel, to podstawa rozpoczęcia procesu coachingowego.Etap diagnozowania aktualnej sytuacji.Inaczej: krew, pot i łzy:) Tak było w moim przypadku. Zmierzyłam się ze samą sobą. Ze swoimi obawami, przekonaniami, marzeniami. Dowiedziałam się jakie mam zasoby i mocne strony, ale też czego mi brakuje. Dosadnie, szczerze, bez cukru i lukrowania rzeczywistości. Bardzo potrzebny etap. U mnie trwał długo i chyba dzięki temu na stałe poprzestawiał mi w głowie wiele kwestii.Etap generowania pomysłów i opcji.Najfajniejszy. Podczas sesji mam pewność, że coach mnie nie ocenia, dlatego wymyślanie nowych pomysłów i opcji na siebie jest nawet zabawne. Często okazywało się, że „głupi” pomysł, który się pojawiał, był tym, który z powodzeniem realizowałam.Etap działania.Tu nie ma przebacz:) Musisz działać. Skoro wiedziałam co chcę osiągnąć, wiedziałam jak to nie było innej opcji jak zacząć się ogarniać. Wzięłam buty i poszłam biegać. I tak biegam do dziś.BIEGAJACY COACH_Baner RGBZauważyłam, że podczas biegania również realizuję określone cele: dziś przebiegnę 5 km, za trzy tygodnie 10, a w ciągu kolejnego miesiąca 100. Zanim zaczynałam bieg wyobrażałam sobie jak to będzie kiedy już go ukończę. Motywowało mnie to, że będę mogła wrzucić na Facebooka informację z Endomondo ile km przebiegłam. Tak wiem jak to brzmi, ale komentarze moich znajomych bardzo mi pomagały i zachęcały do kolejnych biegów. Bieganie pomagało mi w realizacji nowych pomysłów, ale też ćwiczyło mój charakter. I stąd zrodził się pomysł połączenia coachingu i biegania. Jedno z drugim ma wiele wspólnego i może doskonale się uzupełniać.Pokaż znajomym:Facebooktwittergoogle_pluslinkedinLeave a comment